Blog

O jemiole, czyli narcyzm własny…

przez in Wkręć się w Zielone 22 grudnia 2018

Jak już wspomniałem na stronie ‘O mnie‘ zarówno wierzenia jak i współczesna nauka wykazują niesamowite właściwości tego ziela. Czas uchylić rąbka tajemnicy…

Muszę się tutaj do czegoś przyznać. W trakcie codziennej pracy w aptece czasem zdarzają się przypadki, że ciężko zachować przy pacjencie powagę i nie parsknąć śmiechem, co może być odebrane trochę jako brak poszanowania. Nie mówię tu o skłonności do przekręcania nazw leków, bo nazwy handlowe potrafią wykręcić język na lewą stronę (niektóre powinny służyć do testowania stanu trzeźwości ;).

Pytano mnie o „Wojowniczą Księżniczkę” (herbatka ziołowa Xenna) lub „Syrop z Babci” (syrop z babki lancetowatej)

„- Poproszę tabletki z szerszenia” (żeńszenia) albo „Czy ma Pan herbatkę z liścia sedesu”(senesu, choć w tym przypadku skojarzenie jest trafne, senes działa przeczyszczająco;).

Chodzi mi raczej o sytuacje odnoszące się do mojego nazwiska.

– Dzień dobry, czy ma pan wyciąg z jemioły? – tu spojrzenie pacjenta na plakietkę z moim nazwiskiem i ta zabawna chwila konsternacji, jak mówię, że:

Chwileczkę, przyniosę z magazynu. – I w tym momencie wyjście na zaplecze staje się zbawienne. Nie pomagają dodatkowo rozbawione miny kolegów i koleżanek z pracy, którzy mimowolnie słyszeli całą konwersację. Absolutnie nie posądzam tutaj kogokolwiek o brak poczucia humoru, ale pacjent to osoba będąca w potrzebie i ktoś mógłby odczuć żartowanie jako brak szacunku dla niego samego. Ale zazwyczaj pacjent wychodził z apteki w dobrym humorze, rozweselony tym, że dostał towar dosłownie „z pierwszej ręki”…

Pomijając dość zabawny zbieg nazwiska i preparatu (Intractum Visci) na co właściwie działa taki wyciąg? Albo inaczej, na co można zastosować jemiołę jako ziele?

Opisywać wyglądu tej jedynej w swoim rodzaju rośliny nie potrzeba, każdy zna jej charakterystyczne liście i białe jagody. Zimozielony krzew nieodłącznie związany z Świętami Bożego Narodzenia, posiada bogatą symbolikę i był czczony przez ludy słowiańskie, celtyckie, skandynawskie. Święty (pół)Pasożyt. No właśnie, bo pasożytnictwo od zawsze wywołuje raczej odrazę i wstręt. Skąd ta krzewinka tak mocno się zakorzeniła w naszych obyczajach jak na drzewie lub innym pasożycie(!). Ale od początku.

Od strony botanicznej w Polsce występują 3 podgatunki:

  • jemioła pospolita (biała) Viscum album L. ssp. album – jest najpospolitsza, posiada dwa zarodki w nasieniu, pasożytuje na drzewach liściastych ;
  • jemioła pospolita rozpierzchła Viscum album ssp. laxum Boiss. – posiada jeden zarodek, pasożytuje na sośnie, jej liście często są sierpowate;
  • jemioła pospolita jodłowa Viscum album ssp. abietis Beck. – posiada również jeden zarodek, lecz występuje na jodle i jej pestka jest eliptyczna, (u pospolitszego podgatunku pestka sercowata lub trójboczna)***

Jemiołę określa się mianem półpasożyta, ponieważ jej korzenie przekształciły się w ssawki (zwane haustoriami) podłączające się do naczyń żywiciela, którymi przewodzona jest tylko woda. A, że po coś posiada liście, tak więc sama sobie zapewnia substancje odżywcze.

Małe uzupełnienie botaniczne – jemioła jest rośliną dwupienną z jednopłciowymi kwiatami, z przewagą osobników żeńskich. Kwiaty są zapylane przez błonkówki, lub wiatr. Kwitnie od lutego do kwietnia [najwcześniej podgatunek jodłowy]. Owoce to tak naprawdę nibyjagody, a lepka biała otoczka, to łupina nasienna, wewnątrz są już zarodki. To stanowi kolejny przykład przystosowania się do pasożytniczego trybu życia [łatwość kiełkowania].

Pokrewnym gatunkiem jest gązewnik europejski , Loranthus europaeus. – w odróżnieniu od jemioły pasożytuje na dębie, posiada żółte owoce i gubi liście na zimę; jego występowanie w Polsce jest sporne, bowiem nie odnaleziono stanowiska. Gatunek występuje na południu Europy, jest ciepłolubny. Jego jemiołopodobny wygląd oraz upodobania co do żywiciela ogrywa rolę w pochodzeniu mitu o ‘jemiole dębowej’  Ale o tym za chwilę. 

Gatunków jemioły jest ok 70, rosnących głównie w Afryce oraz w Australii. Natomiast gązewnik jest liczniejszy gatunkowo – ok. 1000. Są to głównie krzewinki lub rośliny zielne [nie wytwarzające zdrewniałych łodyg], lecz jest też kilka okazałych roślin. Nujcja, rosnąca w zachodniej części Australii potrafi zakwitnąć w okresie bożonarodzeniowym, podczas największych upałów i suszy, gdy inne rośliny zapadają w letarg i starają się przetrwać.

W cyklu filmów BBC pt.: ‘Prywatne życie roślin‘   opisany pewien przypadek – w rejonie występowania tej rośliny poprowadzono przez busz kable podziemne w ramach założenia stacji badawczej. Wkrótce okazało się, że przewody zostały pozrywane. Początkowo obwiniano dzikie psy Dingo, jednak po długich poszukiwaniach winowajcą okazała się właśnie nujcja, która atakowała światłowody biorąc je za korzenie innych roślin.

Pochodzenie nazw polskiej i łacińskiej jest związane z właściwościami ‘lepnymi’ jej owoców. Nazwa łacińska viscum oznacza ‘lepki’. Owoce od dawna wykorzystywano jako ‘ptasi lep’ w pułapkach na małe ptaki. Mowa o tym chociażby w jednej z bajek greckiego pisarza Ezopa, który żył prawdopodobnie w IV w. p.n.e.:

Skoro tylko wyrosła jemioła, jaskółka, czując niebezpieczeństwo grożące skrzydlatemu rodowi, zgromadziła wszystkie ptaki i poradziła im wyciąć wszystkie dęby, na których rośnie jemioła, a jeśli to dla nich niemożliwe, uciec do ludzi błagać ich, by nie posługiwali się mocą jemioły dla ich łowienia. Gdy ją wyśmiały, że mówi od rzeczy, udała się sama po prośbie do ludzi. Ci powitali ja gościnnie ze względu na jej bystrości przyjęli na współmieszkankę. Stąd wynikło, że ludzie chwytają i jedzą pozostałe ptaki, a tylko jaskółka, jako uchodźca, bez przeszkody chowa swe młode w domach.

Angielskie słowo mistletoe pochodzi od staroangielskich mistel i tang, czyli dungtwig (odpowiednio: “odchody” i “gałązka”). W czasach starożytnych zauważono, że jemioła rośnie tam, gdzie ptactwo załatwia swoje potrzeby. To spostrzeżenie było dosyć trafne, ponieważ jej owoce są zimowym przysmakiem dla ptaków.

Ale wróćmy do naszych nazw. Jakie pochodzenie ma słowiańska nazwa? Jemioła to w narzeczach polskich jemioło, jemiało, miele, w cerkiewnosłowiańskim imeła, w ruskim omjeła, w czeskim omeli, jmeli, w słowackim meli, w serbskim imela, w łużyckim jemjelina. Tutaj językoznawcy przyjmują podobnie jak z nazwą łacińską – lep ptasi i chwytanie – jąć, pojmać, imać, więc od  ją-, jem-, im- <‘chwytać’>, a przyrostek -ola jak w np. w wyrazie pszczoła.

Znalazło to swoje odzwierciedlenie w nazwach osobowych i nazwiskach oraz w nazwach miejscowych. Tak więc już na początku XV wieku w Polsce występuje w dokumentach niejaki Jemioła.

Druga nazwa, popularna na wielu obszarach Polski, strzęśl, wywodzi się od jednego z imion dawnej bogini słowiańskiej** Starzęśli, Strzęśli, Skrzęśli, mocno związanej właśnie z kultem jemioły jako daru od bogów.

Obie nazwy nawiązują do skrzyć się, skryć się, strzelać, strząsać. Oznaczają w połączeniu
z końcówką -śla boginię ślącą skrę światła, ścielącą światłu drogę, jednocześnie strzęsioną
(z Drzewa Drzew[dębu]). Końcówka -rzęśla nawiązuje do rzęsistości – obfitości, jaką poprzez dar światła zsyła ta bogini na Ziemię.

Jeśli kogoś nie uśpiło to ‘ogólne’ przedstawienie bohatera zapraszam do kolejnej części.

Gdy mówimy o znaczeniu jemioły w wierzeniach od razu na myśl przychodzi nam postać druida Panoramixa z komiksów o Asterixie i Obelixie.

I nie bez powodu. Celtyccy kapłani, druidzi, uważali ją za dar niebios, z racji tego że rośnie wysoko na drzewach, których kult był rozpowszechniony wśród Celtów. Drzewo, na którym wyrosła jemioła, uznawano za wybrane przez bogów.

Wierzono, że krzew ów zaszczepia się na dębie od uderzenia pioruna.  Każdego roku w dniu noworocznym kapłani ci ścinali z trzydziestoletniego dębu krzew jemioły złotym sierpem (kształt księżyca, kolor słońca), a następnie składali ofiarę z dwóch byków. Uroczyste obchody kończyły się modłami.

Według historyków nasze wyobrażenie o celtyckich druidach, świętych gajach i złotych sierpach pochodzi od opisu obrzędów przez Pliniusza Starszego, historyka i pisarza rzymskiego:

Nie można pominąć uwielbienia Gallów dla jemioły. Ich kapłani nie mają nic świętszego nad jemiołę
i drzewo, na którym rośnie, jeżeli jest nim dąb. Żaden obrządek bez listowia dębowego obejść się u nich nie może, właśnie dlatego nazywają się z grecka druidami
[dąb po grecku drys]. Jemiołę rosnącą na dębie uważa się za dar niebios, gdyż niezmiernie rzadko spotyka się ją na tym drzewie. Zbiera się jemiołę bardzo uroczyście dnia szóstego po nowiu, gdy księżyc, nie będąc jeszcze w środku swego biegu, jest już w całej swej sile. Gdy przygotują według obrządku ofiary i ucztę pod drzewami, podprowadzają tam dwa białe byki. Ubrany w białe szaty kapłan wstępuje na drzewo, ścina jemiołę złotym sierpem i spuszcza na białą płachtę, po czym składa ofiarę ze zwierząt, błagając bóstwo, aby pobłogosławiło dar tym, którym już go udzieliło. Wierzą oni, że napój przyrządzony z jemioły upładnia płonne zwierzęta i jest skutecznym sposobem na wszelkie trucizny.

Zwyczaj ten brał się stąd, iż druidzi uważali jemiołę za symboliczne genitalia dębu (podwójne jagody, kształt liści – jądra, sok jagód – sperma), których ucięcie miało zapewnić ziemi urodzaj. Celtowie stosowali napój z jemioły także jako odtrutkę i afrodyzjak oraz lek na bezpłodność.

Sądzono również, iż jako krzew jemioły nie posiada korzeni, a mimo to żyje, rośnie i pozostaje wiecznie zielony, nawet wtedy, gdy drzewo – żywiciel traci liście. Dostrzegali zatem w jemiole symbol nieśmiertelności.

Wiele wieków później austriacki filozof Rudolf Steinera na podstawie wnikliwych obserwacji doszedł do zbliżonych wniosków i  zaproponował jemiołę jako lek przeciw nowotworom. Steiner twierdził,  jemioła przypomina nowotwór w tym, że tak jak on, jest uzależniona od organizmu, na którym bytuje. Tryb życia Viscum jest bardzo nieregularny (owocowanie w zimie). Poza tym forma jemioły przeczy zasadom obowiązującym w świecie przyrody. Filozof wyciągnął wniosek, że w związku z tym jest idealna by przezwyciężyć chaos, jaki wnosi ze sobą choroba nowotworowa. Potwierdziły to późniejsze badania fitochemiczne, a wyciągi z jemioły są obecnie stosowane w leczeniu różnych rodzajów nowotworów.

 Tutaj powróćmy do naszego gązewnika. Co tak faktycznie rośnie na dębie? Gązewnik jak stwierdzono rośnie, tyle, że na zimę traci liście. Z kolei niektórzy botanicy twierdzą, że jemioła nie potrafi rosnąć w dębowym drewnie bo jest za twarde i jest bardziej wrażliwa na garbniki w nim zawarte. Pewna teoria mówi, że jemioła jest również hiperpasożytem [nadpasożytem, czyli takim, który rośnie na innym pasożycie] i tutaj rosłaby na gązewniku, a ten na dębie. Tylko z kolei ograniczeniem jest zasięg samego gązewnika, bowiem nie występuje on w północnych częściach Europy. Mały węzeł gordyjski. Aczkolwiek jak to często bywa w  zaskakującej nas ciągle przyrodzie, prawdopodobnie i jemioła mogła bezpośrednio rosnąć na dębie, a, że było to wielką rzadkością, to tylko podnosiło jej rangę ‘boskości’. A może sami druidzi szczepili z mozołem w świętych gajach nasiona jemioły, aż w końcu któraś się przyjęła?

Po tej małej dygresji  kolej na następną porcję wierzeń. Tym razem bliższe nam słowiańskie.

Bliskie związki wierzeń Celtów i Słowian są potwierdzone przez naukę, a ich źródłem było długotrwałe wspólne zajmowanie tych samych terenów i mieszanie się plemion celtyckich i słowiańskich w wielu miejscach [np. Śląsk, Nadłabie, Załabie, Alpy, Czechy, Słowacja, Wiślania (Wiseland), Ziemia Naddunajska. Wspólne też przedmioty otaczane tą samą czcią (między innymi jemioła) czy obrzędy o wspólnych korzeniach (na przykład zwyczaje godowe – dziś noworoczne, związane z zapustami i narodzinami Nowego Światła).

W mitologii słowian ważną rolę spełniała bogini Swątlnica, bogini Światła – poczwórkroć zrodzona córka Dażboga i Rodżany, która nosiła również imiona: Swątbody, Swawoli, Swątwoli, Swobody,
jak i Starzęśli, Strzęśli, Skrzęśli, Skreśli, a także Imieli, Jimieli, Omeli, Imeły [cztery ostatnie nazwy są przecież określeniami jemioły].

Dusza Swątlnicy uwięzionej [nawiązanie do lepu z jagód jemioły] na Wierchu Weli, jest stamtąd wypuszczana. Działo się tak dwa razy do roku.

Widziano w niej także świeże, ‘Bodre’ Światło Boga Bogów – Bożą Krówkę. Dwa razy do roku jest ona od nowa rodzona przez Rodżanę, która ukrywa Bodre Światło pod językiem, albo w fałdach swych sukien.

Jemioła odgrywała bardzo wielką rolę w Święcie Narodzin Światła, czyli w Godach (zimowym Górowaniu Ciemności), kiedy rodzi się świeże, młode – Bodre Światło, pozwalające światu toczyć się dalej i po zimowym uśmierceniu odradzać się ku nowej wegetacji wiosennej oraz nowemu rokowi-godowi.

Krzew jemiołowy i Boża Krówka (czarna i czerwona) były jedynymi żywymi wizerunkami bogini (jej przedmiotowymi przejawami) na Ziemi.*

[a jak się mówiło do biedronki – ‘Boża Krówko leć do nieba, przynieś nam kawałek chleba’.]

I jeszcze jedno ciekawe wierzenie związane z boginią ‘jemiołową’:

Zasiadano w kręgu wokół Snopa-Kolędy, Diducha (Macicy – Kłódzi, mającej symbolizować prawdziwą Kłódź Swąta, z której odradza się Swetlnica, Boża Krówka). Tu odbywało się ciche, milczące oczekiwanie do wieczora, aż do chwili, gdy na niebie pokazywała się pierwsza gwiazda, owo Światło (Iskra Swąta). Widziano w niej obraz pierworodnej iskry – zaczynu istnienia (Skry Światła – Swetu, Skry Świata – Swetu, Skry Świętej – Swąta, Skry Świtu – Swiłtej). Niepojawienie się owej gwiazdy oznaczałoby koniec świata, zapowiadałoby niechybne zwycięstwo Sił Ciemności w mającej się rozpocząć nocnej bitwie, prorokowałoby nadejście nocy, która nigdy się nie skończy. *

U pogańskich ludów germańskich był zwyczaj wieszania u sufitu gałązek świerku, jodły, oraz jemioły.

Zielone gałązki oznaczały zwycięstwo życia nad zimowym obumieraniem, dnia nad nocą, światła nad ciemnością. Chrześcijanie przyjęli te stare zwyczaje w okresie Bożego Narodzenia (stąd późniejsza choinka) widząc w zielonych gałązkach figurę Chrystusa – rajskiego drzewa żywota dla człowieka.

Podsumowując: nasze Święta Bożego Narodzenia zostały ‘nałożone’ na słowiańskie ‘Gody’ związane z przesileniem zimowym (oczekiwanie na Narodziny Nowego Światła), a wieszanie jemioły w domu jest echem dawnych obrzędów i wielkiej czci oddawanej tej małej krzewince.

Co ciekawe podobny związek z jemiołą ma mitologia nordycka:

Baldra zaczęły dręczyć sny, w których przychodziła do niego Hel, przepowiadająca mu wstąpienie do zaświatów (Nilfhelu). Zirytowani tym Asowie postanowili, że Odyn, na Sleipnirze, uda sie do zaświatów. Przybył tam podając się za niejakiego Wegtama i spotkał wieszczkę, która opisała mu przyjście Baldra do zaświatów w niedługim czasie oraz wspomniała o tym, który go zabije. Ostatecznie wieszczka rozpoznaje w Wegtamie Odyna, a ten w wieszczce Angrbodę zwaną “Matką trzech thursów”. Aby ustrzec się śmierci Baldra Asowie postanowili przyjąć od wszystkich istot przysięgę, że nie uczynią mu krzywdy. Gdy już odebrali przysięgi, Loki w postaci kobiety podszedł do Frigg i zapytał czy wszystkie istoty już je złożyły.
A ta mu odparła, że tylko młoda jemioła rosnąca niedaleko Walhalli tego nie uczyniła, dlatego, że zdaniem Frigg jest jeszcze za młoda. Odchodząc od Frigg Loki przybrał normalną dla niego postać i udał się
w kierunku jemioły. Wyrwał ją i zaniósł Hodrowi – niewidomemu bratu Baldra, aby pośród rzucających
i strzelających różnymi rzeczami w Baldra (nie robiąc mu krzywdy). Hodr rzucił jemiołę i Baldr śmiertelnie trafiony.

Baldr pochowany został w swoim statku, uczynionym jako płonący stos pogrzebowy. Śmierć Baldra pomścił Wali (syn Odyna i Rindy), którego imię można interpretować jako “Wojownik”. Loki zaś nie wyszedł z przygotowanego podstępu cało. Został przykuty do skał, gdzieś we wnętrzu ziemi; wyrwie się
z okowów w dniu Ragnarok.

Po śmierci Baldra jemioła miała przejąć jego funkcje i odtąd włada zamiast niego od jesieni do wiosny sklepieniem niebieskim i światłem słonecznym.

Ciekawe jest to, że w tych różnych kulturach, jemioła jest takim samym symbolem światła, szczęścia, urodzaju i obfitości.

Jak i jemioła to i całowanie być musi. Źródła podają, iż celtyckie wierzenia odrodziły się w Anglii na przełomie XVI i XVII wieku. Wtedy to właśnie pojawił się obyczaj wymiany pod krzewem jemioły pocałunków w okresie świąt Bożego Narodzenia. Przy każdym pocałunku zrywano jedną jagodę.  Wierzono, że ten, kto gdy zerwie ostatnią, otrzyma dar płodności. Jest jakby echo tamtych dawnych pogańskich obrzędowych orgii. [symbol płodności, bogini Swawola]. Do Polski zwyczaj całowania się pod jemiołą rozpowszechnił się prawdopodobnie za sprawą powieści Charlesa Dickensa ‘Klub Pickwicka’, która została wydana w Polsce w roku 1840.

Po świętach jemioła była obnoszona po domach, by likwidować mór, a także wypędzić myszy

i szczury.

A z pośród innych mniej ‘świątecznych’ wierzeń jakimi obdarzano jemiołę:

  • była rośliną pokoju w starożytności – jeśli wrogowie spotkali się przez przypadek pod nią
    w lesie, złożyli broń i utrzymywali rozejm aż do następnego dnia;
  • posiadacz bukietu z jemioły komunikuje mianowicie wszystkim w tym języku, że jest
    w stanie pokonać wszystkie trudności i przeciwności los;
  • według rozmaitych senników występowanie jemioły w marzeniach sennych stanowi dobrą wróżbę;
  • skarb złota – żółta barwa zwiędłej jemioły miała obdarzać roślinę mocą znajdowania zakopanych skarbów
  • życie – w folklorze wielu krajów zawierała duszę, stanowiła talizman przeciw czarnej magii, złym duchom itp.

Mimo, że poznano się na tym jak funkcjonuje jemioła na drzewach, –  „Kąt, jak widzicie, samotny i dziki, gdzie drzewa nagie są i karłowate, mchem i zjadliwą trawione jemiołą” (Tytus Andronikus 2,3 Szekspira, tł. L. Ulricha), to nadal pozostała dla nas symbolem takim jakim widzieli nasi przodkowie.

Historyczny skrót znaczeniu leczniczym ziela jemioły

W okresie renesansu jemioła była stosowana leczeniu gorączki, w krwawieniach z przewodu pokarmowego oraz jako środek przeciwrobaczy.

Na początku XX zauważono hipotensyjny wpływ wyciągów z jemioły. Używano ziela również
w krwawieniach macicznych, w migrenach oraz jako okład z jagód w postaci plastra przy neuralgiach twarzy.

W latach 30 – tych stwierdzono doświadczalnie, że wpływ hipotensyjny mają preparaty przygotowane ze świeżego ziela jemioły.

Przez długi okres uważano, iż za działanie hipotensyjne odpowiada zawarta acetylocholina, ale ta podawana doustnie jest rozkładana przez enzymy trawienne. Także wszelkie wyciągi na gorąco lub alkoholowe powodują jej unieczynnienie.

W medycynie ludowej natomiast stosowano jemiołę jako środek przeciwkrwotoczny i w leczeniu raka – głównie zmian skórnych w postaci maści.

Propozycja wspominanego wcześniej filozofa Rudolfa Steinera zaowocowały licznymi badaniami  przeprowadzonych na różnych osobnikach jemioły stały się podstawą do opracowania preparatu do iniekcji – Iscador’u, stosowanego w terapii chorób nowotworowych.

Obecnie jemiołę w gotowych preparatach stosuje się przy nadciśnieniu oraz we wspomnianym leku Iscador, jest to zimny wyciąg wodny świeżego ziela jemioły, który nie niszczy zawartych w niej związków proteinowych, peptydowych,  polisacharydów. Wyciąg podawany jest podskórnie lub domięśniowo.

Właściwości przeciw nowotworowe

Oto krótki opis mechanizmu działania przeciwnowotworowego, za które odpowiedzialne są głównie lektyny (L1, L2,L3) oraz wiskotoksyny (I, II, III, IVb):

Lektyny (z grupy glikoprotein) zlokalizowane są na powierzchni błon komórkowych umożliwiając komórkom roślinnym kontakt, przyleganie, a przede wszystkim różnicowanie w tkanki. Różna budowa lektyn zapewnia specyficzność tkankową roślin i identyfikowanie określonej tkanki.

Podobne właściwości wykazują glikoproteiny powierzchniowe komórek zwierzęcych. Namnożone komórki nowotworowe odrywają się od macierzystego ogniska i są przenoszone z krwią i limfą. Gdy napotkają odpowiedni rodzaj tkanki, który rozpoznają dzięki glikoproteinom – przyłączają się do organu i ulegają intensywnym podziałom. Lektyny jemiołowe utrudniają ten proces, zmniejszając ryzyko przerzutu (metastazy). Dodatkowo mają wpływ immunostymulujący, aktywujący makrofagi, limfocyty T, NK i cytotoksyczne. Zwiększają produkcję martwiczego czynnika nowotworów TNF.

Posiadają działanie również przeciwdepresyjne przez zwiększenie uwalniania endorfin oraz przeciwbólowe.

Natomiast wiskotoksyny działają cytotoksycznie. Przy bezpośrednim oddziaływaniu na komórki rakowe niszczą je w krótkim czasie. Duże ilości wiskotoksyn występuje w świeżych owocach, w ich lepkim miąższu, stąd dawniejsze zastosowanie maści w leczeniu zewnętrznych zmian rakowych.

W medycynie naturalnej jemioła wspomaga również leczenie łuszczycy i ciężkich form trądziku, stanów zapalnych skóry (także twarzy) oraz można nią leczyć odmrożenia.

Formy preparatów z ziela jemioły oraz stosowanie wg profesora Ożarowskiego, profesora Muszyńskiego i profesora Samochowca:

Intrakt z ziela jemioły – 20 – 40 kropli na kieliszek wody 2-3 razy dziennie;

Macerat z ziela jemioły – 20 g ziela w 1 l wody (ok. 6h), 1/2 szklanki 2-3 razy dziennie po posiłku.

Wino: 40 g świeżych liści zalać 1 l białego słodkiego wina i pozostawić na 10 dni, co pewien czas wstrząsając. Przecedzić. Pić 2 razy dziennie 1/4 szklanki przed jedzeniem. Kurację stosować przez dwa tygodnie.

UWAGA! STOSOWANIE PREPARATÓW Z ZIELE JEMIOŁY NALEŻY PROWADZIĆ POD KONTROLĄ LEKARSKĄ, BOWIEM PRZEDAWKOWANIE MOŻE SPOWODOWAĆ WYMIOTY, KRWAWE BIEGUNKI, MAJACZENIE, DRGAWKI ORAZ U OSÓB NADWRAŻLIWYCH ZATRUCIE Z POWIKŁANIAMI A NAWET ZGONEM.

Zastosowanie: początki nadciśnienia, szum w uszach, zawroty głowy, zaburzenia serca na tle nadciśnienia, nagminne krwotoki z nosa, krwawienia wewnętrzne.

Na koniec moje osobiste doświadczenie z zastosowania owoców jemioły – po wyprawie na Spitsbergen (dla ciekawskich, na stronie Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich  Lublin mini relacja 😉 doznałem odmrożenia 3 stopnia nosa i policzków. Zastosowałem najprostszą maść z owocami – roztartymi ze smalcem wieprzowym. W moim subiektywnym odczuciu stosowanie przyśpieszyło znacząco gojenie – po ok. 2 tygodniach twarz wróciła do stanu przed wyprawą, dodatkowo nie wystąpiły żadne blizny…

*źródło: https://bialczynski.wordpress.com/category/mitologia-slowianska/

*** W. Szafer, S. Kulczyński, B. Pawłowski, PWN 1988.

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Koszyk